czwartek, 2 kwietnia 2015

Ptysie wytrawne, z kremem łososiowym i ziołowym

"– Zakazany? Został zakazany? Przecież to napój ziołowy! Moja babcia go parzyła!
– Rzeczywifcie, jeft bardzo tradycyjny. Włofy rofną od niego na pierfi.
– Owszem, skarżyła się na to.
– Czy to napój alkoholowy? – zapytał nerwowo Hubert.
– Absolutnie nie – uspokoił go Moist. – Moja babcia nawet nie dotykała alkoholu. – Zastanowił się chwilę, po czym dodał: – No, może w postaci płynu po goleniu... Splot parzy się z kory drzewa.(...)
(...) jednym haustem wychylił kubek. – Lada chwila dhdldlkp; kvyv vbdf[;jvjvf;llljvmmk;wbvlm bnxgcgbnme...
No tak, splot, pomyślał. Zawiera zioła i wyłącznie naturalne składniki. Ale belladona jest ziołem, a arszenik występuje naturalnie. Nie ma w nim alkoholu, bo alkohol nie mógłby przetrwać. Kubek gorącego splotu wyciągał ludzi z łóżka i gonił do pracy, kiedy na dworze leżało sześć stóp śniegu, a studnia zamarzła. Splot dawał człowiekowi czysty umysł i szybkość myślenia. Szkoda tylko, że język nie potrafił nadążyć.
"

Terry Pratchett

Ptysie wytrawne, z kremem łososiowym i ziołowym

Dzisiaj proponujemy ptysie, piękne, rumiane, wytrawne... Zamiast tradycyjnej śmietanki proponuję krem łososiowy i krem ziołowy. Są idealne nie tylko na Wielkanoc, ale mogą się sprawdzić na pikniku czy innym spotkaniu, nie trzeba ich kroić. Po raz kolejny zachęcam do przygotowania ciasta parzonego. Jest bardzo proste i daje mnóstwo możliwości. Ptysie z kremem śmietankowym, eklerki, wieńce z kremem migdałowym... I oczywiście dzisiejsza, wytrawna propozycja.

Ptysie wytrawne, z kremem łososiowym i ziołowym

W garnku z grubym dnem zagotowujemy wodę z masłem, solą i cukrem. Do płynu dodajemy mąkę i energicznie mieszamy, cały czas trzymając masę na ogniu. Ciasto powinno ładnie się połączyć i odstawać od ścianek garnka. Studzimy. 

Do ostudzonej masy dodajemy jajka i mieszamy. Powinna powstać gładka, kremowa masa. Masą napełniamy worek cukierniczy. Wyciskamy pożądane kształty. Wielkość dowolna. Pieczemy w 200 stopniach do zrumienienia. W zależności od wielkości, około 15 do 30 minut.

Ptysie wytrawne, z kremem łososiowym i ziołowym

W czasie kiedy ciasto stygnie przygotowujemy nadzienie. Krem łososiowy - łączymy ser i łososia z sokiem z cytryny, miksujemy. Dodajemy drobno pokrojony szczypiorek, ja tnę go nożyczkami. Masę próbujemy, jeśli trzeba solimy, dodajemy świeżo zmielony pieprz, a dla miłośników odrobiny ostrości również szczyptę pieprzu kajeńskiego.

Z nadzieniem ziołowym postępujemy analogicznie. W sprawie ziół mogę tylko dodać, że użyłam wszystkich ziół jakie akurat zamieszkiwały parapet, po trochu. Dlatego nie martwcie się jeśli czegoś z wymienionego zestawu nie lubicie lub nie macie. Można składnik pominąć lub zastąpić. Idealna byłaby rzeżucha, ale nie wyrosła. Na koniec spróbujcie i doprawcie do smaku.

Ostudzone ptysie przekrawamy i napełniamy nadzieniem. Jeśli zostanie nam nadzienie można zawinąć odrobinę w plaster szynki i przebić wykałaczką. Jeśli zostaną ptysie, resztę napełnijcie śmietaną lub umieścicie na stole bez nadzienia, gwarantuję, że długo nie postoją.

Ptysie wytrawne, z kremem łososiowym i ziołowym

Składniki:
Szklanka wody (250 ml)
125 gram masła
200 gram mąki pszennej
Szczypta soli
Łyżka lub łyżeczka cukru
4 jajka

Nadzienie łososiowe:
    100 gram serka śmietankowego
    100 gram wędzonego łososia
    łyżka soku z cytryny
    pół pęczka szczypiorku (tego drobnego)
    sól i pieprz do smaku
          pieprz kajeński

Nadzienie ziołowe:
    100 gram serka śmietankowego
    100 gram serka typu fromage
    garść listków mięty
    pół pęczka szczypiorku (tego drobnego)
    garść listków kolendry
    garść listków świeżego oregano
    sól i pieprz do smaku










Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza